poniedziałek, 23 lipca 2018

Bardzo smutna piosenka

Ja: Łukasz, chcesz pomóc kroić pieczarki?
Łukasz: Nie.
J: Może jednak?
Ł: Nie.
(I tak parę razy, w ciągu kwadransa, bo pięciolatek potrafi zmieniać zdanie co dwie minuty i niebo nie zna takiej furii, jak pięciolatek, którego kanapkę pokrojono w trójkąty, a nie kwadraty. Cały czas NIE.)

Skończyłam kroić pieczarki, wrzuciłam do zupy.
Ł: Boli mnie głowa, jest mi źle, bo mama pokroiła wszystkie pieczarki, a ja chciałem kroić.
Darek: To może zaśpiewaj smutną piosenkę pod tytułem "Nie pokroiłem pieczarek"?
Ł: [śpiewa bardzo smutną piosenkę o pieczarkach, których nie pokroił - sam wymyślał tekst.]



Łebski Harry

Dyskutowaliśmy z mężem odnośnie bajek oglądanych w dzieciństwie, przypomniał mi się "Łebski Harry", mąż nie kojarzył, więc odnalazłam na YouTube i mu puściłam. Starszy syn wlepił gały w ekran. Bajka się skończyła, chwilę później słyszę:
pierworodny: Włączysz mi bajkę?
mąż: Oglądałeś przed chwilą.
pierworodny: To twoja była! Ja tylko patrzyłem!

Transformers

Wstajemy rano, pierworodny zakłada maskę Optimusa Prime'a i tak lata po domu.
- Co chcesz na śniadanie, Optimusie?
- Energon!

Jak jesteś synem miłośniczki Transformerów, to genów nie oszukasz...

Mamo, mogę?

Pierworodny: "Mamo, mogę zeżrnąć tego banana?"

1. Do tej pory mam problem to wymówić.
2. Tam nie ma "zerżnąć"

#ZawszeMamGłupieSkojarzenia

Przeglądam gazetkę z Lidla przy kawce zbożowej, syn siedzi obok i też zerka. Nagle na jednej stronie widać te pluszaki Lidlaki.
- Mamo, a jak one mają na imię?
- Nie mają imion, możesz je nazwać jak chcesz.
- Jabłko... Anon! Marchewka Kasia... Brokuł Anus... Mamo! MAMO NIE PŁACZ!

A myślałam, że po imionach Zegdik i Zegdak żadne inne mnie już nie ubawią do łez...

Noc jak każda inna

Środek nocy, idzie człowiek (dokładniej, to matka) do toalety, zamyka drzwi, siada, rozkoszuje się ciszą i spokojem. Nagle te drzwi otwierają się tak powolutku, jak w horrorach, jakby się człowiek miał osrać ze strachu, to przynajmniej zwarty i gotowy we właściwym miejscu...
...A w drzwiach zaspany czterolatek:
- Dasz mi buziaka, mamo?

No to pizgnął

Mąż kąpie pierworodnego (wówczas 4-latka), nagle dobiega mnie wołanie z łazienki:
- Skąd syn zna takie słowo jak "pizgnąłem"?
- CO???
- Skąd syn zna tekst "pizgnąłem jak baba"?
- Kochanie... "Pisknąłem jak baba" - z bajki, ale dzięki tobie będzie znać jeszcze jeden...

Reaktywacja!

Nadszedł ten moment, gdy przyszło mi zaczynać blogowanie od początku. Niestety poprzedniego bloga utraciłam, gdyż zamknięto tamtejszy serwis blogowy. Większość wpisów przepadła bezpowrotnie, nad czym ubolewam. Niewielka część odzyskanych zostanie wrzucona tutaj!

Pozdrawiam tych, którzy towarzyszyli mi w tamtych latach i nowych czytelników.

Kithiara