Ja: Łukasz, chcesz pomóc kroić pieczarki?
Łukasz: Nie.
J: Może jednak?
Ł: Nie.
(I tak parę razy, w ciągu kwadransa, bo pięciolatek potrafi zmieniać
zdanie co dwie minuty i niebo nie zna takiej furii, jak pięciolatek,
którego kanapkę pokrojono w trójkąty, a nie kwadraty. Cały czas NIE.)
Skończyłam kroić pieczarki, wrzuciłam do zupy.
Ł: Boli mnie głowa, jest mi źle, bo mama pokroiła wszystkie pieczarki, a ja chciałem kroić.
Darek: To może zaśpiewaj smutną piosenkę pod tytułem "Nie pokroiłem pieczarek"?
Ł: [śpiewa bardzo smutną piosenkę o pieczarkach, których nie pokroił - sam wymyślał tekst.]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz