Środek nocy, idzie człowiek (dokładniej, to matka) do toalety, zamyka
drzwi, siada, rozkoszuje się ciszą i spokojem. Nagle te drzwi otwierają
się tak powolutku, jak w horrorach, jakby się człowiek miał osrać ze
strachu, to przynajmniej zwarty i gotowy we właściwym miejscu...
...A w drzwiach zaspany czterolatek:
- Dasz mi buziaka, mamo?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz